Fallout – klasyka RPG
Nie tylko wojna nigdy się nie zmienia. Podobnie ta, której symbolem stała się ta fraza, pozostaje, mimo upływu lat, jedną z najlepszych gier w historii. Mowa naturalnie o Fallout – jednym z nielicznych autentycznych role-playing dostępnych solo wyłącznie za pośrednictwem komputera. Ta największa wirtualna przygoda twojego życia rozgrywa się w świecie po nuklearnej apokalipsie. Rozpoczyna ją wezwanie od zarządcy Krypty 13 – podziemnego schronu atomowego, w którym się urodziłeś i wychowałeś. Zadanie postawione przed tobą całkowicie zmieni twoje życie – masz jako pierwszy człowiek tej mikrospołeczności wyjść na powierzchnię. nie wiesz, co cię czeka na zewnątrz, pod znanym tylko z opowiadań starców niebem… I tak jest w istocie – świat po bombie to zupełnie inne miejsce niż to, które znamy naprawdę. Nieliczni ocalali zbierają się tylko po, to, by zwalczać inne grupy. Promieniowanie spowodowało powstanie nowych, niezwykle groźnych gatunków roślin i zwierząt, pojawiły się ghule i mutanty… W tej sytuacji osiągnięcie upragnionego kontrolera filtrów wody w narzuconym limicie 250 dni wydaje się niemożliwe. A przecież to dopiero początek kłopotów…!
Na szczęście Fallout oferował więcej niż jedyny najwłaściwszy sposób radzenia sobie z wyzwaniami. Kierowana przez gracza postać – mężczyzna – lub kobieta ze wszystkimi konsekwencjami tego wyboru – zbudowana była w autorskiej charakterystyce S.P.E.C.I.A.L, uzupełnianej dodatkowo przez odrębne cechy,, talenty, umiejętności, – dzięki czemu możliwe było stworzenie postaci unikalnej. Do tego każde z zadań miało przynajmniej dwa sposoby rozwiązania, co sprawiało, że żaden z bohaterów nie był mniej bohaterski od swych potencjalnych alter ego. Możliwa była więc gra bystrookim snajperem (z turbo plazmą), ale i cichostopym zabójcą czy złotoustym przywódcą! Fallout udowodnił także, ze dobrze zrobiony system turowy to dla role-playing rozwiązanie wręcz wymarzone. Podobać się mogła także dobra oprawa audio-wizualna (muzyka Marka Morgana pobrzmiewa w naszych słuchawkach do dziś), tak świetnie współtworząca gęsty, ciężki klimat gry. Ostatnim wreszcie, na co warto zwrócić uwagę wspominając dawne czasy największej chwały komputerowego role-playing ery Fallout jest…wysmakowany humor niepozwalający poddać się pesymizmowi. Nie ma wątpliwości: Fallout jest wielki!!
czerwiec 23, 2008 @ 10:39 am
Nie trawię postapokaliptyków… Ale i tak ta gra to najlepsza gra RPG (na razie)