Call Of Duty-mocno daje w dupę!

Posted in FPS on listopad 30, 2007 by linia199

Call of Duty, w którego stworzeniu maczało palce wielu spośród twórców Medal of Honor, to dla mnie tak naprawdę medal of honor – ma to, co najlepsze, z pierwowzoru (klimat, współdziałanie z towarzyszami broni, doskonałą oprawę muzyczną, świetną oprawę audio-wizualną) plus to wszystko, czego mi w Medal of honor brakowało: możliwości precyzyjnego celowania, innych teatrów działań wojennych, poprawionego AI towarzyszy broni. A przede wszystkim (z pewnymi ograniczeniami, ale jednak) tam faktycznie miało się wrażenie, że jesteśmy tylko maleńkim trybikiem w ogromnej wojennej machinie. Po prostu każdą misję wykonywało się w zasadzie zespołowo. I na dodatek miało się tam jakiś wpływ na los innych żołnierzy, oni zaś autentycznie troszczyli się o to, by nie stała się graczowi krzywda (takie przynajmniej odnosiłem wrażenie). To również pojeździmy sobie czołgami i poużywamy rozmaitej broni stacjonarnej.
Dużo lepsza grafika i nie gorsza oprawa muzyczna, soczyste i brzmiące autentycznie dialogi. Widać wyraźną inspirację „Kompanią Braci”, co zresztą należy zaliczyć grze na plus. Widać też niestety i skrypty i liniowość – no, ale nie wymagajmy cudów… Gra zawiera trzy oddzielne kampanie, które jednak zaliczamy kolejno misja, po misji, przerzucani niespodziewanie przez komputer z Rosji do np. Włoch, a stamtąd do Holandii, co może nieco dezorientować. Wszystko to jednak – nomen omen – ginie przy monumentalnych scenach bitewnych, pompujących adrenalinę w żyły. Pamiętacie Stalingrad? Ten szturm na plac z NKWD a plecami? To jedna z gier, do których wręcz należy, co jakiś czas wracać –choćby po to, by się przekonać, że ciągle mocno kopią w dupę!!!

Settlers III-szczytowe osiągnięcie serii!

Posted in RTS on listopad 29, 2007 by linia199

Chociaż Settlers III to teoretycznie ertees, jakich wiele, to jednak zasługi Osadników dla gatunku są niepodważalne. Jest to wszak jedna z najstarszych serii, w dodatku każda z części wnosiła coś nowego do gatunku i cieszyła się olbrzymim powodzeniem. Na pewno nie bez znaczenia jest fakt, że Settlers należeli do „boskich strategii”, czyli czynnikiem obecnym były boskie moce każdej z ras, z których mógł korzystać gracz. Było to pewno ciekawe urozmaicenie pośród budowania imperium i prowadzenia wojen z sąsiadami. Podobnym urozmaiceniem jest wiele zawodów, jakie mogą wykonywać poddani. gra nie ogranicza się tylko do wieśniaków i żołnierzy, ale oferuje wiele zawodów, jak chociażby geologów czy cieśli. Settlers III byli właśnie szczytowym osiągnięciem serii, choć dwa lata temu ukazała się czwarta część pod tytułem Dziedzictwo królów. Trudno jednak porównywać nowych i starych osadników z racji tego, że gra przeszła potężną metamorfozę. Co nie znaczy, że starsze jest gorsze. Wręcz przeciwnie!

Mafia-The City of Lost Heaven

Posted in TPP/Akcja on listopad 25, 2007 by linia199


Gra akcji (w TPP) odrobinę przypominająca GTA, ale znacznie poważniej podchodząca do tematu. Do dyspozycji jest 60 samochodów, (do których na początku należy nauczyć się włamywać) sporo broni oraz całkiem poważnych rozmiarów świat. Można się po nim poruszać zupełnie swobodnie, jednak poza główną osią fabuły, nie ma tam tylu atrakcji, co w grach Rockstara (twórcy serii GTA).
Wyszła w 2002 roku i zdecydowanie wyprzedziła swoją epokę-niestety również pod względem wymagań sprzętowych, które w owym czasie były zbyt wygórowane jak na możliwości przeciętnego gracza. Nie przeszkodziło to jednak tej czeskiej produkcji przebić się i na stałe wejść do panteonu gier akcji. Fabuły Mafii nie powstydziłby się sam Mario Puzo (autor „Ojca Chrzestnego”) – w grze idealnie połączono elementy strzelaniny z opowiadaną historią, przez co mafia w żadnym momencie nie pozostawia gracza obojętnym, jak chociażby w trakcie słynnej strzelaniny w kościele, tego się nigdy nie zapomina. Trzeba znać!!!

The Witcher-pierwsza polska gra, która może odnieśc sukces na światowym rynku!!

Posted in Uncategorized on listopad 19, 2007 by linia199

Czy kilka dobrych lat spędzonych przy tworzeniu z pewnością najlepszej rodzimej gry opłaciło się? Czy 20 milionów złotych się zwróci, co oznaczałoby, że The Witcher odniesie sukces nie tylko w Polsce, ale przede wszystkim na świecie? Odpowiedź może być tylko jedna… W Warszawie w siedzibie firmy CD Projekt od pewnego czasu powstawała gra, która ma szanse porządnie wstrząsnąć rynkiem RPG’ów. Chodzi oczywiście o “Wiedźmina”, bohatera książek najbardziej znanego, polskiego pisarza fantasy, Andrzeja Sapkowskiego. Kilka dni po premierze i po wielu godzinach spędzonych przy grze (mając pre-ordera, było to możliwe już na dwa dni przed oficjalną premierą), wreszcie zasiadłem do napisania tej recenzji. Mam nadzieję, że z pożytkiem dla mnie, ale w szczególności dla Was, drodzy czytelnicy.

FABUŁA I ZAKOŃCZENIE

Jak już z pewnością zauważyliście, tekst został podzielony na kilka części. Zacznę od intra gry. Stworzony przez studio Platige Image film wprowadzający trwa ok. 6 minut. W rolę reżysera wcielił się Tomasz Bagiński (nominowana do Oskara „Katedra”), za dźwięk odpowiada natomiast nie kto inny, jak Adam Skorupa. Po raz pierwszy pełną, a zarazem ostateczną wersję dzieła PI dane nam było podziwiać podczas ostatnich targów gier w Lipsku. Dla niektórych niezrozumiałą rzeczą może okazać się fakt, że CD Projekt postanowiło nie wypuszczać pełnej wersji filmu w formie „download”. Taka jest jednak polityka polskiego giganta z Warszawy i nic na to nie poradzimy. Co do samego intra, to można je najkrócej określić wyrażeniem: „Wszyscy dobrze wiemy, jakie filmy potrafi tworzyć studio Blizzarda, Platige Image nie ustępuje na krok, a właśnie to dzieło ukazuje, że nie tylko twórcy “Diablo” potrafią tworzyć długie, doskonałe animacje komputerowe.” Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie zwinność Geralta oraz akrobacje, których nie powstydziłby się sam Prince Persji. Do tego dochodzą wiedźmińskie sztuki walki, operowanie mieczem oraz magia, a to wszystko możemy podziwiać już po samym odpaleniu gry.

Nasza komputerowa przygoda rozpoczyna się aż pięć lat po historii z opowiadań Andrzeja Sapkowskiego. Zaczynamy w ruinach siedziby wiedźminów, Kaer Morhen. Nasz główny bohater dociera tam w nieznanych okolicznościach. Dziwić może fakt, że Geralt wrócił ze świata umarłych. Stracił natomiast wszystkie swoje umiejętności, jak chociażby mistrzowskie posługiwanie się mieczem, oraz pamięć. Na treningi pod wodzą innych wiedźminów nie będzie jednak czasu. Siedliszcze zostało zaatakowane przez grupę bandytów pod wodzą pewnego maga. Jak się później okazuje, chcieli oni wykraść z podziemnego laboratorium przepisy na unikalne, wiedźmińskie eliksiry. Niestety, udaje im się to i nawet przebywająca tam Triss Merigold nie jest w stanie zatrzymać bandytów swoimi magicznymi sztuczkami. Podczas walk z wrogiem ginie jeden z ostatnich wiedźminów. Po spaleniu jego ciała pozostała przy życiu grupa rozprasza się w poszukiwaniu złodziei i skradzionych receptur. My trafiamy do Wizimy, gdzie zaczynamy śledztwo.

Dociekliwi o fabule wiedzą już zapewne dużo. Ja sam nie zdradzę jednak więcej niż już zdążyłem ujawnić. Na zakończenie wspomnę jeszcze o zakończeniach gry i outrze. Jeśli chodzi o zakończenie naszych przygód, będziemy mogli dokonać tego na trzy różne sposoby. Pojawiły się też pewne spekulacje co do czwartego zakończenia, jednak te informacje zostały przez studio CDPR szybko rozwiane. By zakończyć naszą rozgrywkę, musimy najpierw dokonywać trafnych wyborów. Każdy nasz czyn będzie miał swoje konsekwencje w przyszłości. O takich wydarzeniach dowiadujemy się nagle, nawet po kilku godzinach grania. Twórcom chodziło głównie o to, by nauczyć nas odpowiedzialności za decyzje, których dokonaliśmy. Nasze wybory mają kolosalny wpływ na zakończenie. Wszystko zależne jest od nas. To my decydujemy, co robimy, jak postępujemy. Jedną z najważniejszych informacji jest zapewne to, że nigdy za jednym podejściem nie zobaczymy całego materiału przygotowanego przez twórców. Co z tego wynika? Oczywiście to, że, przechodząc grę za trzecim razem, będziemy mogli cieszyć się z innego biegu wydarzeń, a zakończenie będzie się zupełnie inne od pozostałych. I za ten pomysł zdecydowanie wielki plus.

Na zakończenie pozostało mi jeszcze wspomnieć o outrze. Najpierw będzie nam dane obejrzeć krótki filmik bazujący na silniku gry, a dopiero potem zobaczymy kolejne dzieło studia Platige Image. Twórcy chcą logicznie zakończyć fabułę Wiedźmina, pozostawiając tzw. ewentualne przejście do następnej przygody (żeby nie było, nic nie wiadomo o kontynuacji, chyba sami wiecie, że jest jeszcze za wcześnie?).

ROZWÓJ POSTACI

“Wiedźmin” zalicza się do grupy RPG’ów, o czym wie chyba każdy gracz. Jest to jednak dość specyficzna gra. Ową specyfikę stanowi wybór postaci (a raczej brak tego elementu gry) i jej rozwój. W klasycznych erpegach, jak chociażby “Neverwinter Nights”, mogliśmy przebierać w rasach i klasach znanych nam z fantastycznych opowiadań, tworząc naszą własną postać. Tutaj jest inaczej. Naszym bohaterem jest Geralt i nie możemy tego zmienić. Ma on rasę oraz klasę (jeśli można to tak nazwać) określoną przez twórców. Profesje i specjalizacje również nie zależą od nas. To nie oznacza jednak, że rozwój postaci będzie nudny! Powiem więcej, będzie rewolucyjny i o wiele ciekawszy od tego zastosowanego w tradycyjnych grach gatunku, bo ten znudził się nam już dawno temu.

Punkty doświadczenia przyznawane są głównie za wykonywane zadania, ale również za zabijanie potworów. Po zdobyciu kolejnego poziomu zdecydujemy, w co chcemy „ładować” punkty. Dokonać możemy tego jednak tylko podczas odpoczynku, a dokładniej mówiąc, medytacji, którą to możemy wykonywać przy dowolnym rozpalonym przez nas ognisku oraz w domach naszych przyjaciół za wcześniejszym ich pozwoleniem. Głównymi atrybutami są oczywiście siła, zwinność, wytrzymałość i inteligencja. Wiążą się one z tzw. drzewkiem umiejętności, które podzielone zostało na dwie kategorie umiejętności – aktywne i pasywne. Z tymi ostatnimi problemu nie ma. Są to bonusy do wytrzymałości czy siły, co przenosi się na pancerz lub siłę naszego ataku. Zdolności aktywne to coś w rodzaju czarów. W grze nazwane są one Znakami (dla fanów prozy ASa to nic nowego). Będzie ich pięć, co nie oznacza, że szybko nauczymy się używać wszystkich na maksymalnych, piątych poziomach zaawansowania. Dla niewtajemniczonych są to: Aard (pchnięcie), Arden (pułapka), Axil (przejęcie kontroli nad wrogiem; w “Blood Omen 2″ mogliśmy kontrolować umysły ludzkie, czyżby jakieś podobieństwo?), Igni (ognisty atak) i Quen (magiczna tarcza). Jak już wcześniej wspomniałem, Geralt stracił pamięć, a co za tym idzie, również informacje o magii. Wszystkich umiejętności aktywnych musimy się nauczyć od nowa poprzez aktywowanie znajdujących się w jaskiniach kamiennych kręgów mocy, które przypominają, jak używać danego znaku w dalszych zmaganiach. Na tym zabawa się jednak nie kończy. Dane nam będzie również ulepszać znaki przez modyfikatory i specjalne umiejętności zwiększające ich efektywność.

Trzeba pamiętać o tym, że Geralt to nie czarodziej (czy mag, jak kto woli), lecz wojownik. Punkty doświadczenie musimy więc przeznaczać również na umiejętności posługiwanie się mieczem. Tu znów pojawia się drzewko, natomiast umiejętności związanych z trzema stylami walki jest o wiele, wiele więcej. W grze pojawiają się dwa miecze, srebrny – na większość potworów oraz żelazny, przydatny bardziej podczas walki z ludźmi i osobnikami człowiekopodobnymi. Jeśli chodzi o style, dostępne są trzy: silny, grupowy i szybki. Na każdy z nich przypadać ma pięć ciosów (łączą się w combosy), które też przyjdzie nam wykupić. Oprócz tego istnieć będzie cała masa dodatkowych umiejętności jak zielarstwo czy alchemia. Jak zapowiedzieli twórcy, w grze znajdziemy około 250 różnych umiejętności!

WALKA

To kolejny bardzo dobrze rozwiązany aspekt gry. Na szczęście twórcy nie poszli na łatwiznę i nie wykorzystali systemu walki z “Diablo” czy “Neverwinter Nights”. Poruszamy się na dwa sposoby. Może być to tradycyjne wciskanie klawiszy WSAD do poruszania się po lokacjach oraz używanie myszki do machania mieczem i rzucania czarów (Znaków). Drugi sposób to pełne wykorzystanie naszego komputerowego gryzonia. Na tym teoria się kończy, a zaczyna praktyka. Cała sztuka polega na nakierowaniu kursora na przeciwnika i kliknięciu go tylko jeden raz. Wtedy Geralt zaczyna wykonywać sekwencje ciosów. W pewnym momencie kursor zmieni się w inny, a naszym zadaniem będzie powtórne kliknięcie przeciwnika. Jeśli naciśniemy klawisz za wcześnie lub za późno, cały kombos zostanie anulowany.

Wszystko wydaje się dość proste i właśnie o to chodziło twórcom. Walka daje nam więc mnóstwo frajdy. To my uczestniczymy w walce, a nie tylko sama nasza postać. Kolejnym plusem jest aktywna pauza (SPACJA), podczas której możemy zaplanować swoje zamiary bojowe. Pauzą w grze są też otwierane okna ekwipunku, dziennika czy drzewka umiejętności.

Mikstury to bardzo mile widziane przedmioty w naszym ekwipunku. Oprócz leczniczych możemy zdobyć także takie, które pozwalają widzieć w ciemności czy chronią przed atakami wroga. Nie zapomniano także o alkoholu, którego wypicie ma swoje złe strony. Ale i na to lekarstwo wymyślono… Ciekawą sprawą jest to, że przedawkowanie mikstur może się dla nas skończyć tragicznie, ilość użytych mikstur jest więc ograniczona. Pasek, który informuje nas o poziomie infekcji naszego organizmu, powróci do normy po odpoczynku.

Dla tych, co lubią zabawę z chemią i biologią, również coś się znajdzie. Chodzi tu o przygotowanie eliksirów. Produkcja odbywać się będzie podczas medytacji przy dowolnym rozpalonym przez nas ognisku lub przed kominkiem w domu danego NPC’a. Wyroby testować będziemy oczywiście na sobie. No i pozostaje już tylko upomnieć się u swojego nauczyciela w szkole o odpowiednią ocenę z chemii.

Aspekt walki jest jednym z najważniejszych w “Wiedźminie”. Twórcy zdecydowali się na przechwytywanie ruchów podczas walki techniką Motion Capture. Dzięki temu Geralt porusza się płynnie i bardzo naturalnie. Tylko dla głównego bohatera stworzono ponad 200 animacji. A to naprawdę robi wrażenie. Nie zapomniano także o tzw. finisherze, czyli ostatecznym ataku (Mortal Kombat), a nawet takich bajerach jak ogłuszenie czy oślepienie. Jeśli chodzi o zachowania defensywne, Geralt jest w stanie odbijać strzały wystrzelone w jego stronę, turlać się po ziemi czy unikać ciosów, odskakując od przeciwnika. A wszystko okazuje się nam bardzo przydatne.

RÓŻNE RÓŻNOŚCI

Informacje, których nie można było zaliczyć do poprzednich podpunktów recenzji, wypisałem tutaj. W grze dostępne są dwa widoki izometryczne (z góry lub z pewnego miejsca), różniące się tylko wysokością umieszczenia kamery oraz TPP (zza pleców Geralta). Jeśli chodzi o ekwipunek, to nie jest on bardzo duży, co z pewnością poprawia dodatkowo realizm gry. Umieścić w nim możemy jedynie mikstury, pożywienie oraz przedmioty, których nie zaliczamy do broni. Miecze oraz nóż lub pochodnię umieszczamy w osobnych okienkach przeznaczonych tylko na wiedźmiński oręż.

Nie można zapomnieć także o nowej stronie internetowej, która została podzielona na wersję flash (animacja) oraz stronę community, gdzie zawsze znajdziemy nowe informacje pochodzące wprost od studia CDPR. Do użytku oddano nam również nowe forum, a dokładniej mówiąc, nową szatę graficzną, bo wszystkie tematy i wypowiedzi zachowano. Wkrótce powstanie też internetowy sklep Wiedźmina, ale o tym przedsięwzięciu nie wiemy dziś za wiele, poza tym, że będziemy mogli tam nabyć produkty z grą związane. Oczywiście warto wspomnieć o tytułach i nagrodach podczas ostatnich targów gier, zarówno tych w USA (E3 2007), jak i tych w Europie (Lipsk 2007). Mowa tu o nominacjach do najlepszego RPG’a tego roku. “The Witcher” został też wybrany przez jeden z największych portali poświęconych grom (ign.com) najbardziej wyczekiwanym produktem 2007 roku! Gra dostępna jest na rynku polskim oraz europejskim od 26 października. W USA premiera nastąpiła dopiero 31 dnia miesiąca, a za opóźnienie oskarżać można jedynie ATARI, zachodniego wydawcę “Wiedźmina”. Wspomnę też nieco o wymaganiach sprzętowych.

“Wiedźmin” potrzebuje mniej więcej 3GHz, 768 MB RAM oraz grafikę z pamięcią własną 128 MB. By cieszyć się grafiką na najwyższych ustawieniach „wystarcza” sprzęt: Athlon X2 64 6000+, 2 GB RAM 800 MHz, GeForce 8600 GTS 256 MB.

Na koniec wspomnę jeszcze o warunkach zakupu. W Europie gra przeznaczona jest dla graczy powyżej 18 roku życia. Oprócz tego “The Witcher” otrzymał tzw. PEGI informujące o zawartych w grze treściach erotycznych oraz wulgaryzmach. Cierpliwość graczy amerykańskich została wynagrodzona poprzez obniżenie poziomu wiekowego z 18+ na 16+.

„Nikt nie mówił, że będzie łatwo, nikt nie mówił, że będziesz grał w to…”

DWIE EDYCJE

Jak większości wiadomo, firma CD Projekt i oddział gram.pl przygotowali dwie różne edycje gry dostępne na polskim rynku. Pierwsza – wersja podstawowa – wbrew pozorom nie jest wersją ubogą. Oprócz gry znajdziemy w niej również obszerne książeczki powiązane z grą, takie jak instrukcja, poradnik i opowiadanie Andrzeja Sapkowskiego. Oczywiście nie zabraknie dodatkowych płyt z muzyką czy materiałami dodatkowymi, w pudełkach DVD, znajdujących się w jednym dużym i bardzo ładnie przygotowanym etui. A to wszystko za 99,90 zł. Taniej wersję podstawową można nabyć tylko w internetowym sklepie gram.pl wykorzystując wirtualne pieniądze (wPLN) za rejestrację swoich oryginalnych gier wydawanych przez CDP.

Druga wersja – edycja kolekcjonerska – zawiera o wiele więcej różnych różności, a nazwa mówi chyba sama za siebie – jest ona przeznaczona dla największych maniaków “Wiedźmina” (między innymi mnie). Oprócz zawartości wersji podstawowej w paczce od gram.pl (wersję kolekcjonerską można było nabyć tylko przez Internet) znajdziemy jeszcze: dwie pięknie stylizowane dodatkowe książki – Art Book i Bestiariusz, ogromną mapę wiedźmińskiego świata, talię kart, medalion wiedźmina oraz koszulkę (dostępna we wszystkich rozmiarach), a wszystko zapakowane w ogromne pudełko. Cena również jest kolekcjonerska, bo wynosi 199,90 zł (za przesyłkę można zapłacić wPLN). CDP ograniczyło ilość tych edycji do 3200 egzemplarzy. Oczywiście chętnych było o wiele, wiele więcej, o czym można było się przekonać samemu, próbując wejść na stronę gram.pl po godzinie 16.00 pewnego czerwcowego dnia. Reszcie pozostaje poszukiwanie EK na allegro lub zadowolenie się wersją podstawową, której jest pod dostatkiem w sklepach z multimediami.

„Nikt nie mówił, że będzie łatwo, nikt nie mówił, że będziesz miał ją…”

NA KONIEC

CD Projekt wydało na produkcję Wiedźmina dość sporo pieniędzy, bo ok. 20 milionów złotych. Do tej sumy dojdą jeszcze koszty reklamy i wyprodukowania egzemplarzy, co powinno się jednak szybko zwrócić. Oczywiście nie kryjemy niezadowolenia z tego, że premiera była odsuwana już kilka razy, ale przecież chyba każdy zgodzi się ze mną, że wolał dostać produkt dopracowany, a nie wersję, która mogłaby nam całą zabawę popsuć.

Miejmy nadzieję, że nasz ulubieniec przyjmie się na Zachodzie równie szybko jak gry Blizzarda czy UBISOFTu. Na szczęście termin 26 października okazał się ostatnim i już dziś każdy może spędzić z grą całe tygodnie. A naprawdę jest nad czym, bo to jeden z najlepszych RPG’ów, jaki powstał kiedykolwiek w historii tego gatunku.

Plusy:

- nieliniowa fabuła
- konsekwencje naszych wyborów
- rewolucyjny system walki
- świetnie wykonane cut-scenki
- wspaniały, słowiański klimat
- filmy stworzone przez Platige Image
- wspaniała muzyka
- bardzo dobrze nagrane dialogi
- edycja podstawowa i kolekcjonerska
- gra wydana w 10 różnych językach, na całym świecie

Minusy:

- duże wymagania sprzętowe
- drobne błędy
- w Europie gra z oznaczeniem 18+ (to nie wina CDP)

Gry komputerowe naszą pasją, rozrywką, sposobem na życie.

Posted in Organizacja bloga on listopad 19, 2007 by linia199

Gry komputerowe są coraz popularniejszą formą rozrywki młodych ludzi. gry przez internet, czy te typowo komputerowe ;) Adaptacje filmów (King Kong), książek (The Godfather, The Witcher) czy na odwrót: gry zamieniane na filmy (Tomb Raider) wszystko to dowodzi, że gry stają się ważnym medium i składnikiem kultury popularnej, masowej. Dlatego warto o nich mówic, pokazywac nowosci rynkowe, czy gry, które rozwijają branze. Na naszym blogu chcemy prezentowac gry-kamienie milowe, które już stały się kultowe, ale będizemy również prezentowac gry swieże, premiery. Jednak zawsze, z pewnością, będą to gry na poziomie. Czytajcie i grajcie!!!